Dzień mijał za dniem. Jedynie Ania wiedziała gdzie mieszkam. To był bardzo dziwny dzień. Dawid zachorował a jego mama prawie by zamknęła mnie w domu. Biegłam spóźniona do szkoły. Zobaczyłam pocztę i przyszła pocztówka z Londynu od Ani. Postanowiłam nie pójść na fizykę, ponieważ chciałam poczytać pocztówkę. Było tam napisane:' Pozdrowienia z Londynu, resztę zobacz w liście. Pozdrawiam Ania i Z. Zaciekawiło mnie kto to ten Z. Pomyślałam,że to jej chłopak. Ucieszyłam się, bo wiedziałam, że coś jej się w życiu ułożyło. Postanowiłam przeczytać list.
Droga Sandro!
Mam Ci tyle do opowiedzenia, że chyba ta kartka i ten długopis nie wystarczą do przekazania Ci wszystkich moich odczuć i przeżyć. Głupio mi było opowiadać Ci przez telefon dlatego wybrałam inną starszą wersję komunikacji. Na wstępie opowiem Ci jak tu jest fajnie (...) Jak tylko otrzymasz ten list napisz mi SMS-a. A przywiozę Ci pamiątkę. I to z dopinką!!!!
Zastanawiałam się co to może znaczyć. Napisałam jej tego esemesa jak kazała, ale nie wiedziałam o co chodzi. Poszłam do szkoły i zostawiłam całą te sprawę w domu. Pamiętałam także o tym, że muszę kogoś wybrać. Otrzymałam odpowiedź, że pojawi się jutro i że mam ją zaszokować strojem.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Następna notka będzie kontynuacją rozdziału 7, bo jakiś mały wyszedł a nie miałam weny. Jeszcze coś grypa zaczyna mnie brać i w ogóle nieciekawie. Pozdrawiam wszystkich, którzy skomentowali poprzednią notkę. Dziękuję i proszę o kolejne Apsik! Niech zdrowie bd z Wami xD
wtorek, 22 maja 2012
piątek, 18 maja 2012
Rozdział 6.
Otworzyłam jedno oko, potem drugie. Strasznie bolała mnie głowa. Byłam w miejscu, którego nie znałam. Wyglądał to na mały pokoik. Było wygodne łózko, dookoła pluszaki, na szafce nocnej stało ciepłe kakao. Pokój stylizowany w stylu Vintage cały różowy w kwiatki. Pachniało Fiołkami, różami i moimi ulubionymi niezapominajkami. Przypominają mi czasy gdy byłam mała...Ktoś o mnie dba. ale kto-różne myśl przechodziły mi przez głowę. Bałam się. Chciałam uciec lecz nie miałam siły. Nagle otworzyły się drzwi. Udawałam, że śpię. To był Olek. Otworzyłam już wyraźnie oczy tak żeby widział, że żyję.
-Czemu to zrobiłaś?-zapytał.
-To wszystko jest z trudne...
- Wiem, ze jesteśmy młodzi, ale....-nie dokończył.
-Ale????-ciągnęłam dalej.
-Ale... kochałbym to dziecko jakby było moje, bo...
-...Bo...-znowu chciałam usłyszeć zakończenie.
-...Bo, Cię kocham!- i się rozpłakał.
Uśmiech na mej twarzy się pojawił, ale nie na długo.
-Ale teraz już za późno.-wykrztusił ocierając łzy.
-Dlaczego?! Dajmy sobie szansę. Od teraz będę walczyć!- powiedziałam optymistycznie.
- Nie ma dziecka. Straciłaś je.
Te słowa mnie dobiły. W sumie nie chciałam go, ale z dnia na dzień kochałam je coraz bardziej.
-Jesteśmy tylko my. Postaram się dbać o to co ciągle jest między nami.-dokończa Olek- tylko jeszcze Dawid. Kochasz go?
-Dawida już nie ma.-powiedziałam i odwróciłam głowę w inną stronę.
W małym lusterku widziałam jego uśmiech i słyszałam jak skrzypią zamykające się drzwi. Zasnęłam.
W tym samym czasie, gdy Olek kierował się do domu spotkał Dawida. Znali się.
-Zrujnowałeś dziewczynie życie!- zaczął olek.
-Sama się prosiła!-bronił się Dawid.
-To, że chodzisz z tą paczką blokersów to nie znaczy, że jesteś lepszy ode mnie.
-Nie prowadzę się z nimi! Jestem lepszy, bo to mnie woli Sandra.
-Chciałbyś!
I zaczęła się bójka. Oboje wrócili poobijani od domu. I tak wyglądali lepiej ode mnie. Długo wracałam do zdrowia. Pomagała mi moja nauczycielka śpiewu, bo to właśnie ona mnie wyłowiła i jej zawdzięczam wszystko co się stało dobrego.
W końcu wróciłam do domu. U progu przywitała mnie mama:
-Wynoś się! Nie chcę tu takiej jak ty! Nie jesteś już moją córką! - krzyknęła. Nawet nie mogłam wyjaśnić. wiem, że ciężko było jej to wykrztusić, ale to zrobiła. Ole leżał w szpitalu, więc poszłam do Dawida. Napisaliśmy kilka piosenek, lecz nie było to już takie magiczne jak kiedyś. Wiem, że muszę wybrać. Tylko nie wiem kogo.
Musiałam wrócić do szkoły. ?Wszyscy mnie pocieszali, przez co czułam się jeszcze gorzej. Przecież miałam na sumieniu jeszcze nie narodzone dziecko. Moją małą kuleczkę, która nic nikomu nie zrobiła, a przypłaciła życiem za moją głupotę. Nie miałam się komu wyżalić, bo Ania w Londynie już od dawna, Olek zrezygnował by być ze mną, ale Dawid przyjął mnie do domu....
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dziś bardzo spektakularnie ;D Mam nadzieję, że taka forma też Wam się podoba. Pozdrawiam
@Gosiaczek1998 czyli domyślam się, że Gosię ;D Jeśli również chcesz być pozdrowiona\ny-napisz w komentarzu. Chcesz być informowana\ny? Napisz nick z twittera, link do facebooka lub adres e-mail.
I jak zawsze Pytania:
1) Co otrzyma Sandra od Ani z Londynu?
2) kogo przywiezie na wakacje?
3) Kogo wybierze Sandra?
4) Co się stanie z jej mamą?
Na te i inne pytania odpowie kolejna-może jutrzejsza-notka. Przepraszam,że długo nie pisałam, ale myślałam, że nikt mnie nie czyta ;D A tu proszę- @Gosiaczek1998 - wierna czytelniczka ;D Jeśli to czytasz-Dziękuję Ci!!! ♥♥♥
-Czemu to zrobiłaś?-zapytał.
-To wszystko jest z trudne...
- Wiem, ze jesteśmy młodzi, ale....-nie dokończył.
-Ale????-ciągnęłam dalej.
-Ale... kochałbym to dziecko jakby było moje, bo...
-...Bo...-znowu chciałam usłyszeć zakończenie.
-...Bo, Cię kocham!- i się rozpłakał.
Uśmiech na mej twarzy się pojawił, ale nie na długo.
-Ale teraz już za późno.-wykrztusił ocierając łzy.
-Dlaczego?! Dajmy sobie szansę. Od teraz będę walczyć!- powiedziałam optymistycznie.
- Nie ma dziecka. Straciłaś je.
Te słowa mnie dobiły. W sumie nie chciałam go, ale z dnia na dzień kochałam je coraz bardziej.
-Jesteśmy tylko my. Postaram się dbać o to co ciągle jest między nami.-dokończa Olek- tylko jeszcze Dawid. Kochasz go?
-Dawida już nie ma.-powiedziałam i odwróciłam głowę w inną stronę.
W małym lusterku widziałam jego uśmiech i słyszałam jak skrzypią zamykające się drzwi. Zasnęłam.
W tym samym czasie, gdy Olek kierował się do domu spotkał Dawida. Znali się.
-Zrujnowałeś dziewczynie życie!- zaczął olek.
-Sama się prosiła!-bronił się Dawid.
-To, że chodzisz z tą paczką blokersów to nie znaczy, że jesteś lepszy ode mnie.
-Nie prowadzę się z nimi! Jestem lepszy, bo to mnie woli Sandra.
-Chciałbyś!
I zaczęła się bójka. Oboje wrócili poobijani od domu. I tak wyglądali lepiej ode mnie. Długo wracałam do zdrowia. Pomagała mi moja nauczycielka śpiewu, bo to właśnie ona mnie wyłowiła i jej zawdzięczam wszystko co się stało dobrego.
W końcu wróciłam do domu. U progu przywitała mnie mama:
-Wynoś się! Nie chcę tu takiej jak ty! Nie jesteś już moją córką! - krzyknęła. Nawet nie mogłam wyjaśnić. wiem, że ciężko było jej to wykrztusić, ale to zrobiła. Ole leżał w szpitalu, więc poszłam do Dawida. Napisaliśmy kilka piosenek, lecz nie było to już takie magiczne jak kiedyś. Wiem, że muszę wybrać. Tylko nie wiem kogo.
Musiałam wrócić do szkoły. ?Wszyscy mnie pocieszali, przez co czułam się jeszcze gorzej. Przecież miałam na sumieniu jeszcze nie narodzone dziecko. Moją małą kuleczkę, która nic nikomu nie zrobiła, a przypłaciła życiem za moją głupotę. Nie miałam się komu wyżalić, bo Ania w Londynie już od dawna, Olek zrezygnował by być ze mną, ale Dawid przyjął mnie do domu....
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dziś bardzo spektakularnie ;D Mam nadzieję, że taka forma też Wam się podoba. Pozdrawiam
@Gosiaczek1998 czyli domyślam się, że Gosię ;D Jeśli również chcesz być pozdrowiona\ny-napisz w komentarzu. Chcesz być informowana\ny? Napisz nick z twittera, link do facebooka lub adres e-mail.
I jak zawsze Pytania:
1) Co otrzyma Sandra od Ani z Londynu?
2) kogo przywiezie na wakacje?
3) Kogo wybierze Sandra?
4) Co się stanie z jej mamą?
Na te i inne pytania odpowie kolejna-może jutrzejsza-notka. Przepraszam,że długo nie pisałam, ale myślałam, że nikt mnie nie czyta ;D A tu proszę- @Gosiaczek1998 - wierna czytelniczka ;D Jeśli to czytasz-Dziękuję Ci!!! ♥♥♥
czwartek, 10 maja 2012
Teraz właściwy rozdział 5 ;D
Obmyśliłam plan. Już wiem jak powiem to Dawidowi. Poszłam do szkoły lekcja mijała za lekcją jak zwykle nikt nie zwracał na mnie uwagi. Ania biegała po szkole i rozmawiała z nauczycielami cały czas, nie miałam nawet czasu, żeby porozmawiać. Zaczepiłam mnie po lekcjach.
-Cześć!-powiedziała
-Cześć! -odpowiedziałam.
-Wiem, że przeżywasz teraz przełom w swoim życiu, ale muszę ci coś powiedzieć.
-Okey! To wpadnij do mnie po lekcjach.!-zaproponowałam.
-No właśnie nie mogę. Umówiłam się z Olkiem.
-Jesteście razem?- zdziwiłam się.
-Nie! Nie, ale będziemy się uczyć. Wyjeżdżamy na wymianę uczniowską do Londynu. Przepraszam, że mówię tak nagle, ale nie wiedziałam, że wybiorą moją pracę. A teraz sorki! Muszę iść! Śpieszę się!- odpowiedziała i uciekła pod pretekstem braku czasu. Miała, go ale wolała poświęcić go na naukę niż na mnie. To smutne.Bardzo smutne. W sumie i tak nie miałam czasu bo postanowiłam iść na tę lekcję śpiewu.
Na miejscu było dziwnie. Wszystko takie w starym tylu. Na środku stał wielki fortepian, całe pomieszczenie było bardzo akustyczne, choć było tam dużo okien i kwiatów.
-Tu będziemy śpiewać.-powiedziała starsza pani. Zaczęła grać na pianinie a my śpiewaliśmy.
-'Jesteś jedyną muzyką w mym sercu'-śpiewał Dawid.
-'Wkrótce wszystko się zmieni.' -ja zgodnie z tekstem.
Uderzająco pasowało to do mego życia, ale on jeszcze o tym nie wiedział. starsza pani poczęstowała nas w brytyjskim stylu herbatką i krakersami. Pochwaliła nas i poszliśmy do domu. Piosenka świetna tak jak nasze wykonanie. Wszyscy byli zgodni. Wychodziliśmy i znów padało. Jak to pora jesienna, same deszcze. Poślizgnęłam się.Przewrócona upadlam na brzuch. Strasznie mnie bolał. Dawid pomógł mi wstać. Zapytał co mi jest. opowiedziałam mu o wszystkim. Zdenerwował się i mnie odrzucił. Jednego dnia straciłam wszystko: dwie ukochane miłości, przyjaciółkę... To było straszne. Chciałam odreagować. Poszłam na jakąś melinę. Wypiłam co mieli wypaliłam co mieli. Ale to było za mało...Nie chciałam żyć. Nie miałam dla kogo. Poszłam na most i rzuciłam się z niego. Płynęłam do tego momentu w którym straciłam przytomność.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Na dziś tyle. Pytania:
1) Gdzie się ocknie Sandra?
2)Co z jej przyjaciółmi?
3)Co w liście powie jej Olek?
4) Co powie jak mam wróci do domu?
O tym w następnym rozdziale! Czekajcie ;D
Soł! Pozdrowienia:
Pozdrawiam Misię, Madzię i Adę-nowe czytelniczki.
Jeśli też chcesz być pozdrowiona\ny komentarz!!! ;D
Po następnej notki ;D
-Cześć!-powiedziała
-Cześć! -odpowiedziałam.
-Wiem, że przeżywasz teraz przełom w swoim życiu, ale muszę ci coś powiedzieć.
-Okey! To wpadnij do mnie po lekcjach.!-zaproponowałam.
-No właśnie nie mogę. Umówiłam się z Olkiem.
-Jesteście razem?- zdziwiłam się.
-Nie! Nie, ale będziemy się uczyć. Wyjeżdżamy na wymianę uczniowską do Londynu. Przepraszam, że mówię tak nagle, ale nie wiedziałam, że wybiorą moją pracę. A teraz sorki! Muszę iść! Śpieszę się!- odpowiedziała i uciekła pod pretekstem braku czasu. Miała, go ale wolała poświęcić go na naukę niż na mnie. To smutne.Bardzo smutne. W sumie i tak nie miałam czasu bo postanowiłam iść na tę lekcję śpiewu.
Na miejscu było dziwnie. Wszystko takie w starym tylu. Na środku stał wielki fortepian, całe pomieszczenie było bardzo akustyczne, choć było tam dużo okien i kwiatów.
-Tu będziemy śpiewać.-powiedziała starsza pani. Zaczęła grać na pianinie a my śpiewaliśmy.
-'Jesteś jedyną muzyką w mym sercu'-śpiewał Dawid.
-'Wkrótce wszystko się zmieni.' -ja zgodnie z tekstem.
Uderzająco pasowało to do mego życia, ale on jeszcze o tym nie wiedział. starsza pani poczęstowała nas w brytyjskim stylu herbatką i krakersami. Pochwaliła nas i poszliśmy do domu. Piosenka świetna tak jak nasze wykonanie. Wszyscy byli zgodni. Wychodziliśmy i znów padało. Jak to pora jesienna, same deszcze. Poślizgnęłam się.Przewrócona upadlam na brzuch. Strasznie mnie bolał. Dawid pomógł mi wstać. Zapytał co mi jest. opowiedziałam mu o wszystkim. Zdenerwował się i mnie odrzucił. Jednego dnia straciłam wszystko: dwie ukochane miłości, przyjaciółkę... To było straszne. Chciałam odreagować. Poszłam na jakąś melinę. Wypiłam co mieli wypaliłam co mieli. Ale to było za mało...Nie chciałam żyć. Nie miałam dla kogo. Poszłam na most i rzuciłam się z niego. Płynęłam do tego momentu w którym straciłam przytomność.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Na dziś tyle. Pytania:
1) Gdzie się ocknie Sandra?
2)Co z jej przyjaciółmi?
3)Co w liście powie jej Olek?
4) Co powie jak mam wróci do domu?
O tym w następnym rozdziale! Czekajcie ;D
Soł! Pozdrowienia:
Pozdrawiam Misię, Madzię i Adę-nowe czytelniczki.
Jeśli też chcesz być pozdrowiona\ny komentarz!!! ;D
Po następnej notki ;D
środa, 9 maja 2012
Rozdział 5
Nieśmiało weszłam do pociągu, który nie był jakoś strasznie zaludniony. Pewien pan w garniturze zrobił mi miejsce i mogłam usiąść. Bardzo miło z jego strony. Tym bardziej, że byłam już zmęczona.Na przeciwko siedział chłopak. Bardzo ładny. Czytając książkę, czułam na sobie jego wzrok. Było mi troszkę niezręcznie. W końcu zaczął rozmowę. Pytał się, czy piszę piosenki, jak mi idzie śpiewanie i takie tam. Opowiadałam mu zgodnie z prawdą.
Okazało się, że chłopak wysiada na tym samym przystanku co ja. Odprowadził mnie do domu. Po drodze śpiewaliśmy. 'If music have a power....Ohh music have power, because I find you...' Muzyka płynęła z nas jak w rzece. Pewna pani dała nam ulotkę z jakimś konkursem talentów i powiedziała, że będzie nas przygotowywać, o ile się zgodzimy. Ja i Dawid musimy to przemyśleć. Musiałam już iść. Rozdzieliliśmy się. Zaczęło padać. Postanowiłam iść przez park, przecież to skrót. Trochę się bałam, bo chodziły plotki, że wiele krzywd działo się tam młodym dziewczynom. W parku zaczęłam biec szybciej. Nagle słyszałam kroki. Zaczęłam się zastanawiać, bo gdy zwalniałam ten ktoś nie. Odwróciłam się. Okazało się, że to Dawid. Zapomniałam sweterka i zaczął mnie gonić, by mi go oddać. Powiedziałam, żeby przyszedł do mnie na herbatę. Mam nie było, wyprowadziła się przed moim wyjazdem do cioci do Londynu. Szybko nie wróci. Nagle w deszczowej mgle zauważyłam tych blokersów. którzy zaczepiali mnie już od dawna.
-Oh! Piękna buźka wróciła!-powiedział jeden z nich.
-Jak ci było w tym filmie? Tam też cię nienawidzili?-dopowiedział ten drugi.
-Nie będę z Wami rozmawiać! -próbowałam uciec.
-Nie nie, nie! Zaczekaj! Porozmawiamy sobie!-powiedzieli. Ścisnęli mnie mocno i próbowali mnie gdzieś ciągnąć, ale Dawid mnie uratował. Zaczęliśmy uciekać. Doszliśmy do domu. Zaparzyłam herbatę i napisaliśmy strasznie dużo piosenek o miłości. 'You can believe.See our love'. Tak pisało mi się dobrze i słowa zapisywły kartki same. W końcu poczułam tę miłość. Zadziwiające jak można pokochać kogoś w jeden dzień. Zaczęliśmy się całować. Najpierw nieśmiało, potem bardziej pewnie.
***
Nie widziałam Dawida od dawna. Do may też nie dzwoniłam. Należy jej się odpoczynek od moich problemów. do szkoły też nie chodziłam. bo jakoś źle się czułam. Teraz już wiem dlaczego. Rodzina nam się powiększy. Ciekawe co na to Dawid. Jesteśmy jeszcze tacy młodzi...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ta notka taka przełomowa xD Mam nadzieję, że Wam się podoba. pozdrawiam nową czytelniczkę-Michalinę ;D Jeśli to czytasz, zostaw mi komentarz ;D Przepraszam, że notki nie dodałam tak długo, ale byłam zajęta planowaniem pewnego filmiku, czy tam flash-moba xD http://what-makes-katowice-beautiful.blogspot.com/ Trzymajcie kciuki za mnie i za moje koleżanki -@rhappydays i @MyMusicalSoulxD A teraz pytania:
1) Jak będzie u pani, która zaprosiła ich na lekcje spiewu?
2) Czy Sandra i Dawid zgodz się na występ?
3)Jak zareaguje Dawid na wieść od Sary?
+ nieopowiedziane pytania z poprzedniego rozdziału ;D
Czekajcie ;D Do jutra ;D
Okazało się, że chłopak wysiada na tym samym przystanku co ja. Odprowadził mnie do domu. Po drodze śpiewaliśmy. 'If music have a power....Ohh music have power, because I find you...' Muzyka płynęła z nas jak w rzece. Pewna pani dała nam ulotkę z jakimś konkursem talentów i powiedziała, że będzie nas przygotowywać, o ile się zgodzimy. Ja i Dawid musimy to przemyśleć. Musiałam już iść. Rozdzieliliśmy się. Zaczęło padać. Postanowiłam iść przez park, przecież to skrót. Trochę się bałam, bo chodziły plotki, że wiele krzywd działo się tam młodym dziewczynom. W parku zaczęłam biec szybciej. Nagle słyszałam kroki. Zaczęłam się zastanawiać, bo gdy zwalniałam ten ktoś nie. Odwróciłam się. Okazało się, że to Dawid. Zapomniałam sweterka i zaczął mnie gonić, by mi go oddać. Powiedziałam, żeby przyszedł do mnie na herbatę. Mam nie było, wyprowadziła się przed moim wyjazdem do cioci do Londynu. Szybko nie wróci. Nagle w deszczowej mgle zauważyłam tych blokersów. którzy zaczepiali mnie już od dawna.
-Oh! Piękna buźka wróciła!-powiedział jeden z nich.
-Jak ci było w tym filmie? Tam też cię nienawidzili?-dopowiedział ten drugi.
-Nie będę z Wami rozmawiać! -próbowałam uciec.
-Nie nie, nie! Zaczekaj! Porozmawiamy sobie!-powiedzieli. Ścisnęli mnie mocno i próbowali mnie gdzieś ciągnąć, ale Dawid mnie uratował. Zaczęliśmy uciekać. Doszliśmy do domu. Zaparzyłam herbatę i napisaliśmy strasznie dużo piosenek o miłości. 'You can believe.See our love'. Tak pisało mi się dobrze i słowa zapisywły kartki same. W końcu poczułam tę miłość. Zadziwiające jak można pokochać kogoś w jeden dzień. Zaczęliśmy się całować. Najpierw nieśmiało, potem bardziej pewnie.
***
Nie widziałam Dawida od dawna. Do may też nie dzwoniłam. Należy jej się odpoczynek od moich problemów. do szkoły też nie chodziłam. bo jakoś źle się czułam. Teraz już wiem dlaczego. Rodzina nam się powiększy. Ciekawe co na to Dawid. Jesteśmy jeszcze tacy młodzi...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ta notka taka przełomowa xD Mam nadzieję, że Wam się podoba. pozdrawiam nową czytelniczkę-Michalinę ;D Jeśli to czytasz, zostaw mi komentarz ;D Przepraszam, że notki nie dodałam tak długo, ale byłam zajęta planowaniem pewnego filmiku, czy tam flash-moba xD http://what-makes-katowice-beautiful.blogspot.com/ Trzymajcie kciuki za mnie i za moje koleżanki -@rhappydays i @MyMusicalSoulxD A teraz pytania:
1) Jak będzie u pani, która zaprosiła ich na lekcje spiewu?
2) Czy Sandra i Dawid zgodz się na występ?
3)Jak zareaguje Dawid na wieść od Sary?
+ nieopowiedziane pytania z poprzedniego rozdziału ;D
Czekajcie ;D Do jutra ;D
Subskrybuj:
Posty (Atom)