Dzień mijał za dniem. Jedynie Ania wiedziała gdzie mieszkam. To był bardzo dziwny dzień. Dawid zachorował a jego mama prawie by zamknęła mnie w domu. Biegłam spóźniona do szkoły. Zobaczyłam pocztę i przyszła pocztówka z Londynu od Ani. Postanowiłam nie pójść na fizykę, ponieważ chciałam poczytać pocztówkę. Było tam napisane:' Pozdrowienia z Londynu, resztę zobacz w liście. Pozdrawiam Ania i Z. Zaciekawiło mnie kto to ten Z. Pomyślałam,że to jej chłopak. Ucieszyłam się, bo wiedziałam, że coś jej się w życiu ułożyło. Postanowiłam przeczytać list.
Droga Sandro!
Mam Ci tyle do opowiedzenia, że chyba ta kartka i ten długopis nie wystarczą do przekazania Ci wszystkich moich odczuć i przeżyć. Głupio mi było opowiadać Ci przez telefon dlatego wybrałam inną starszą wersję komunikacji. Na wstępie opowiem Ci jak tu jest fajnie (...) Jak tylko otrzymasz ten list napisz mi SMS-a. A przywiozę Ci pamiątkę. I to z dopinką!!!!
Zastanawiałam się co to może znaczyć. Napisałam jej tego esemesa jak kazała, ale nie wiedziałam o co chodzi. Poszłam do szkoły i zostawiłam całą te sprawę w domu. Pamiętałam także o tym, że muszę kogoś wybrać. Otrzymałam odpowiedź, że pojawi się jutro i że mam ją zaszokować strojem.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Następna notka będzie kontynuacją rozdziału 7, bo jakiś mały wyszedł a nie miałam weny. Jeszcze coś grypa zaczyna mnie brać i w ogóle nieciekawie. Pozdrawiam wszystkich, którzy skomentowali poprzednią notkę. Dziękuję i proszę o kolejne Apsik! Niech zdrowie bd z Wami xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz