poniedziałek, 4 czerwca 2012

Rozdział 7 część 2.

  Po powrocie ze szkoły zadzwoniłam do Ani. Umówiłam się i poszłam w umówione miejsce o określonym czasie. Było to w 'Teatralnej Kawiarni', gdyż tam lubiłyśmy chodzić zanim Ania wyjechała.
                                                                             ***
Przyszłam trochę spóźniona ubrana w jeansowe szorty, różową koszulkę i białe trampki. Włosy spięłam w kucyk. Widziałam, że przy naszym ulubionym stoliku siedzi jakaś para i wyraźnie na kogoś czeka. Gdy weszłam Ania wstała i mi pokiwała. Siedziała jednak przy tym stoliku na który patrzyłam. Nie wiedziałam tylko kim jest ten chłopak. Trochę się go bałam. Siedział w kapturze i w ciemnych okularach.
          -Witaj Aniu! Tak dawno cie nie widziałam!-zaczęłam rozmowę.
         -Cześć! To jest mój gość. Przyjechał ze mną z Anglii. Opowiadałam mu dużo o tobie i bardzo chciał Cię poznać. Niestety potrzebujesz języka angielskiego, żeby z nim porozmawiać.Powinnaś to wiedzieć, bo go znasz. -odpowiedziała Ania.
         - Dobrze, ale kto to?- dopytywałam.
         - Może kolega się przedstawi. <Who are you? > - wymusiła Anka.
         -Hi! I am Zayn Malik from One Direction.-powiedział nieznajomy.
 Nie mogłam  w to uwierzyć. Mój ido przyjechał do mojego kraju by mnie poznać. Niesamowite! Miło mi się rozmawiało, aż szkoda było wracać do domu. Rozmawialiśmy o wszystkim. Słuchał nawet moich coverów nagranych na telefonie. Powiedział, że będę wielką gwiazdą. W końcu umówiliśmy się na następny dzień.
                                                                                ***
   Umówiona z Zayn'em w tym samym miejscu co poprzednio byłam bardzo szczęśliwa. Znowu długo rozmawialiśmy.Był tam też jego menadżer. Powiedział, że mam się spakować na tydzień. Wracam z nimi do Anglii gdzie nagram duet z moimi idolami. Zycie znowu zaczęło mi się układać. Byłam taka szczęśliwa. No właśnie... Byłam. W Polsce nic mnie nie trzymało. Spakowałam się w godzinę i od razu poleciałam cała szczęśliwa. Na lotnisku czekała na mnie mama. Zaskoczyło mnie to, ponieważ przez pół roku się nie odzywała.
             -Sandrusiu! Tęskniłam za Tobą! Gdzie ty byłaś??!!-krzyczała już z daleka.
            -Nagle zaczęło Cię to interesować tak? Spieszę się-odpowiedziałam i poszłam.
     Wsiadłam do samolotu obok Ani. Był to zwykły samolot. Pełno pasażerów, stewardessy itd. Czytałam bloga koleżanki i usnęłam. Obudziłam się już na lotnisku w Londynie. Czułam się tu świetnie. Czułam, że mogłabym tam zamieszkać. Jakiś pan odebrał mnie i Anię z lotniska mając na tabliczce nasze imiona i nazwiska. Pan był wysoki w kapeluszu i w garniturze z muszką na szyi. Twarzy nie widziałam przez tę gęstą mgłę. Poszłyśmy do  londyńskiego akademika. Nie wydawał mi się ten akademik jakimś zwykłym, ja po prostu czułam się jak w pałacu. Łóżka były tak miękkie jakby spało się na puszystej chmurce gdzieś wysoko na niebie. Były kwiaty, które pachniały od samego wejścia i bielusieńkie firanki do samej ziemi. W łazience wszystko było takie czyste i proste. Wymarzone miejsce. Rozpakowałam się, umyłam i poszłam spać. Następnego dnia miałam iść nagrywać. W nocy śniło mi się coś dziwnego: stałam na rozdrożu. Jedna droga była taka niewydeptana, nowa. Druga pełna dziur i śladów. Koszmar!
                                                                     ***
-Drrrrrrrryńńńńń!-obudził mnie budzik. Przy łóżku czekało już śniadanie. Zjadłam ubrałam się w taksówką pojechałam do studia nagraniowego.
'So we play, play, play all the same old games
And we wait, wait, wait for the end to change
And we take, take, take it for granted that we’ll be the same'-śpiewaliśmy.
Nagle przyszedł ten sam pan, który zaprowadził mnie i Anię do akademika i posłał mnie do pokoju. Tam czekała ciocia. Powiedziała mi, że mama nie żyje. Zginęła w wypadku po tym jak powiedziałam do niej te okrutne słowa. Uciekłam od niej, wtedy kiedy potrzebowała pomocy. Ona była w ciąży. W 2-gim miesiącu. Razem z mamą zginął mój mały braciszek. Przez moją głupotę...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Coś mi ta notka wzruszająca wyszła. Sama się popłakałam ;( Przepraszam, że tak długo nie pisałam. Odrobię straty ;D W wakacje też będzie co czytać. Postanawiam też, jeżeli ten blog będzie si.ę cieszył w miarę popularnością prowadzić kolejnego w oparciu o ten ;D Bardzo proszę o komentarze!!! Sprawia mi wielką przyjemność wtedy czytanie Waszych opinii. No właśnie to była ta notka z One Direction, ale zespół będzie jeszcze długo w życiu Sary.
A TERAZ NAJWAŻNIEJSZE:Dziękuję za taką liczną liczbę odwiedzin!!!! Pobiliście 300!!!! ;D Mam nadzieję, że dalej będziecie tu wchodzić i czytać ;D Ciao! Do następnego rozdziału!!! Love U All ! < 3 ♥

7 komentarzy:

  1. świetne <3

    może wpadniesz do mnie ? zapraszam do komentowania.:*
    http://mysterious-crescent.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz ;D Cieszę się, że ci się podoba ;D Na twoim blogu jeszcze nie byłam, ale za chwilkę wejdę :D

      Usuń
  2. Cieszę się, że ci się podoba ;D Twój blog też fajny znowu wpadnę, dzięki, ze przypominasz ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. http://paulinazajac.blogspot.com/ u mnie już następna część opowiadania. :) zapraszam! czekam na opinię. ;) xx

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny. ;) kiedy nowy ?

    zapraszam I rozdział na : http://secoond-face.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć. Pewnie pomyślisz, że to spam i się nie mylisz. Masz pretensje pisz na widget’cie na moim blogu. Chcę cię tylko zachęcić do zajrzenia i przeczytania moich blogów. Jeśli ty chcesz ode mnie tego samego napisz mi to. Niezwykłą wartość mają dla mnie szczere komentarze ( o ironio… - tak właśnie pomyśleliście, trudno).
    http://najamajke.blogspot.com/ - blog opowiadanie, którego główną bohaterką jest Vanessa. Opowieść zaczyna się na Jamajce, a w międzyczasie czeka ją wiele przygód. Obecnie jest w związku z Neymarem - brazylijskim piłkarzem i razem z przyjaciółmi wybrali się w podróż do Paryża, gdzie Ney się jej oświadczył, w drodze powrotnej jej przyjaciółki miały wypadek samochodowy. Czytaj dalej!
    http://skazananabluesaa.blogspot.com/ - krótkie opowiadania z dużą porcją muzyki i przemyśleń. Coś lekkiego. Nie zabraknie też fotografii mojego autorstwa.
    Zapraszam do wchodzenia i komentowania

    OdpowiedzUsuń